Tullio Campagnolo i Croce d’Aune: gdzie problem stał się pomysłem

Na przełęczy Croce d’Aune, między Vette Feltrine a Parkiem Narodowym Dolomiti Bellunesi, wyścig kolarski z lat dwudziestych na zawsze zmienił sposób, w jaki na całym świecie zdejmuje się koło roweru.

Na drodze wspinającej się z Pedaveny ku przełęczy Croce d’Aune jest zakręt, na którym trud prowincjonalnego kolarza zamienił się w intuicję, która miała zmienić światową historię kolarstwa. Nie laboratorium, nie deska kreślarska: górska droga, zimno, zablokowane koło i złość kogoś, komu nie udaje się ruszyć na czas. To stąd, z Dolomitów Belluńskich, wziął się pomysł szybkozamykacza – mechanizmu, który uczynił Tullia Campagnola jednym z najważniejszych innowatorów w dziejach kolarstwa.Najbardziej rozpowszechniona tradycja umieszcza to zdarzenie w listopadzie 1927 roku, podczas wyścigu kolarskiego na drogach okolic Feltre, który obejmował także przełęcz Croce d’Aune na wysokości około 1.011 metrów, u wrót Vette Feltrine. Niektóre źródła podają nieco inną datę (piszemy o tym dalej, w osobnym rozwinięciu): szczegół, którego historycy kolarstwa nigdy nie wyjaśnili ostatecznie, ale który nie zmienia ani istoty faktów, ani miejsca, w którym się rozegrały.

„Trzeba coś zmienić tu z tyłu.” Tym zdaniem, wypowiedzianym z trudem na zmarzniętej przełęczy Dolomitów Belluńskich, zaczyna się historia jednego z najważniejszych wynalazków w świecie kolarstwa.

Dzień, w którym podjazd zmienił kolarstwo

W latach dwudziestych XX wieku zmiana przełożenia w rowerze była operacją powolną i skomplikowaną. Koła mocowano do ramy nakrętkami motylkowymi, które trzeba było odkręcić ręcznie, żeby obrócić koło i zmienić zębatkę, zgodnie z ówczesnymi systemami. W normalnych warunkach wymagało to czasu i zręczności; na podjeździe, z rękami zdrętwiałymi z zimna, mogło stać się niemal niemożliwe.

Dokładnie to spotkało Tullia Campagnola, wówczas młodego kolarza amatora z Vicenzy, podczas wyścigu, który wiódł drogami okolic Feltre i wspinał się aż na przełęcz Croce d’Aune. Przenikliwy chłód tamtego dnia tak zdrętwił mu ręce, że nie potrafił szybko poluzować nakrętek blokujących tylne koło. Kiedy rywale go mijali, Campagnolo tracił cenne minuty, walcząc z własnymi zmarzniętymi palcami i z mechanizmem, który w tamtej chwili okazał się po prostu nieodpowiedni.

To nie była porażka jak każda inna. Z tego trudu – jak podają źródła historyczne – narodziła się intuicja, która doprowadziła Campagnola do pomysłu na system pozwalający zwolnić i zablokować koło bez konieczności odkręcania nakrętek: mechanizm dźwigniowy, szybki, skuteczny nawet przy zmarzniętych rękach. Z tej intuicji w kolejnych latach miał powstać szybkozamykacz.

Tullio Campagnolo: od kolarstwa do wynalazku

Tullio Campagnolo urodził się w Vicenzy 26 sierpnia 1901 roku. Za młodu uprawiał kolarstwo wyczynowe jako amator, ścigając się na nieutwardzonych drogach i wymagających trasach Prealp i Dolomitów weneckich, w tym właśnie na przełęczy Croce d’Aune.

Tullio Campagnolo
Tullio Campagnolo

To właśnie z wyścigowego kłopotu w listopadzie 1927 roku rodzi się pomysł, który zabierze go daleko od ścigania i posadzi przy warsztacie. W kolejnych latach Campagnolo rozwija i doskonali mechanizm szybkozamykacza, patentując jego wersję krzywkową w 1930 roku: system, który pozwala zablokować i odblokować koło zwykłą dźwignią, bez odkręcania nakrętek palcami.

Na początku lat trzydziestych powstaje oficjalnie firma nosząca jego nazwisko: w 1933 roku produkowane są pierwsze piasty z szybkozamykaczem i opatentowany zostaje „Cambio Corsa”, jedna z pierwszych nowoczesnych przerzutek w historii kolarstwa. Pojawią się kolejne przełomowe wynalazki, jak przerzutka „Gran Sport” zaprezentowana w 1949 roku oraz wprowadzenie w 1961 roku niskociśnieniowego odlewu kokilowego dla komponentów ze stopów lekkich – techniki, która zrewolucjonizowała produkcję części wyścigowych.

Tullio Campagnolo umiera 3 lutego 1983 roku, ale założona przez niego firma w Vicenzy pozostaje do dziś jedną z najbardziej prestiżowych i rozpoznawalnych marek w historii światowego kolarstwa, synonimem włoskiej precyzji mechanicznej (historię firmy opisuje także oficjalna strona Campagnolo).

Intuicja zrodzona na drodze w Dolomitach Belluńskich stała się z czasem kawałkiem historii włoskiego przemysłu.

Vista del Passo Croce d'Aune con le Vette Feltrine sullo sfondo
Przełęcz Croce d’Aune i Vette Feltrine. Fot.: Syrio / Wikimedia Commons – CC BY-SA 4.0.

Croce d’Aune: brama na Vette Feltrine

Przełęcz Croce d’Aune leży na wysokości około 1.011 metrów, na terenie gminy Sovramonte, i łączy Pedavenę u stóp Monte Avena z płaskowyżem Sovramonte, w sercu Prealp Belluńskich.

To jedna z historycznych przełęczy okolic Feltre, od zawsze punkt przejścia między niziną a górami, a dziś także jedna z najbardziej malowniczych bram do Vette Feltrine i Parku Narodowego Dolomiti Bellunesi.

Dla podróżujących rowerem Croce d’Aune jest klasycznym celem belluńskiej cykloturystyki: podjazd wymagający, ale osiągalny, z panoramami sięgającymi od Monte Avena po szczyty Parku Narodowego Dolomitów Belluńskich, łączący wysiłek sportowy z odkrywaniem terenu wciąż autentycznego.

Nie dziwi więc, że przełęcz bywała wybierana jako odcinek dojazdowy w kilku edycjach Giro d’Italia, ani że okolice Feltre stały się z latami punktem odniesienia dla tych, którzy lubią pedałować między asfaltem a szutrem – jak w naszej trasie gravelowej z Feltre na Cima Grappa.

To właśnie tu, na szczycie przełęczy, stoi dziś pomnik poświęcony Tulliowi Campagnolo, upamiętniający zdarzenie, które w 1927 roku uczyniło go – wbrew jego woli – bohaterem jednej z najbardziej wpływowych intuicji w historii światowego kolarstwa.

Mały trwały znak, który na zawsze wiąże ten zakątek Dolomitów Belluńskich z historią znaną na całym świecie. Kto chce zwiedzić ten teren w siodełku, znajdzie kilka pomysłów wśród naszych propozycji na rower w Dolomitach, w tym trasę poświęconą właśnie Croce d’Aune na rowerze.

Giro d’Italia i Croce d’Aune

Związek przełęczy Croce d’Aune z wielkim kolarstwem nie kończy się na historii Tullia Campagnola. Przez lata przełęcz wielokrotnie włączano do trasy Giro d’Italia, co pomagało utrzymać wśród fachowców i kibiców pamięć o miejscu, w którym narodził się szybkozamykacz.

W 2019 roku Giro d’Italia wróciło właśnie na te drogi, ponownie kierując uwagę mediów i świata sportu na okolice Feltre i ich historyczny związek z przemysłem rowerowym.

Także szerzej rozumiana prowincja Belluno ma mocną relację z włoskimi wyścigami etapowymi: świadczy o tym choćby niedawny etap jazdy na czas Giro d’Italia Women, który dotknął Belluno i Nevegal.

Nić, która w różnych epokach łączy ten sam dolomicki teren z widowiskiem wielkiego międzynarodowego kolarstwa.

Il valico di Passo Croce d'Aune nelle Dolomiti bellunesi

Przełęcz Croce d’Aune. Fot.: Ulflulfl / Wikimedia Commons – CC BY-SA 3.0.

Kiedy problem staje się pomysłem

Pomysłu na szybkozamykacz nie zrodziło laboratorium ani projekt przygotowany zza biurka w odpowiedzi na potrzebę rynku.

Zrodziła go górska droga, przegrany wyścig, zimno i frustracja młodego kolarza, który przez kilka minut straconych na przełęczy w Dolomitach Belluńskich stanął przed bardzo konkretnym problemem: mechanizm w realnych warunkach wyścigu po prostu nie działał tak, jak powinien.

To w tej luce między teorią a rzeczywistym trudem podjazdu kryje się często źródło najtrwalszych innowacji.

Campagnolo nie próbował niczego wynaleźć: próbował tylko ruszyć dalej. Ale z tej trudności, przeżytej osobiście na drodze pod Feltre, zrodziła się obserwacja, której żaden inżynier zamknięty w biurze nie sformułowałby w ten sam sposób: problemem nie było koło, tylko sposób, w jaki koło było blokowane.

To przypomnienie aktualne do dziś, daleko poza światem kolarstwa: najlepsze pomysły rodzą się często nie z abstrakcyjnej inspiracji, lecz z konkretnej przeszkody napotkanej w terenie – albo na górskiej drodze.

Croce d’Aune dzisiaj: przełęcz i symbol

Dziś przełęcz Croce d’Aune pozostaje przede wszystkim miejscem prostym i autentycznym: przełęczą Prealp Belluńskich, bramą do Vette Feltrine i Parku Narodowego Dolomiti Bellunesi, jednym z miejsc, które warto zobaczyć w Dolomitach Belluńskich, cenionym przez turystów pieszych i rowerowych za panoramy i za spokój terenu wciąż mało zatłoczonego.

To element – często pomijany w opowieściach – szerszej historii Dolomitów Belluńskich: dziedzictwa złożonego zarówno z natury, jak i z ludzkich historii takich jak ta Tullia Campagnola. Ale dla tego, kto ją zna, każde pedałowanie po tych drogach nabiera dodatkowego znaczenia.

Croce d’Aune to nie tylko przełęcz do podjechania. To jedno z miejsc, w których nowoczesne kolarstwo zaczęło przybierać kształt.

Nota historyczna: data nie całkiem pewna

Źródła historyczne są zgodne co do istoty faktów, ale nie co do każdego szczegółu. Najbardziej rozpowszechniona tradycja, powtarzana także przez źródła encyklopedyczne i opracowania poświęcone pomnikowi na Croce d’Aune, umieszcza to zdarzenie 11 listopada 1927 roku. Nieliczne źródła podają natomiast datę wcześniejszą, 4 listopada 1924 roku. Ta strona przyjmuje datowanie najlepiej udokumentowane (listopad 1927), powtórzone również w opracowaniu poświęconym pomnikowi na Croce d’Aune, sygnalizując jednak dla pełności i rzetelności historycznej istnienie tej rozbieżności między źródłami.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.